O kilku luźno powiązanych sprawach czyli o niczym co by mogło przyprawić o zawrót głowy
niedziela, 16 października 2011
Na starość człowiek się psuje

Z wiekiem wszystko człowiekowi przechodzi. I chyba tak też dzieje się ze mną. Cynik się ze mnie straszny robi, jakoś tak mało rzeczy mnie obchodzi. Oddzielam się od wielu spraw szczelnym, wysokim murem co by przypadkiem nic nie poczuć. I nie do końca zdaję sobie sprawę z przyczyny takiego stanu rzeczy? Czy to z lenistwa, czy ze znieczulicy wynika? A może ze zwykłego zestarzenia się i przyzwyczajenia do tak wielkiej niesprawiedliwości jaka nas na codzień otacza, z każdej strony. I mnie cynizm dopada powoli chociaż kiedyś sobie obiecałam, że do tego nie dopuszczę. Na dzień dzisiejszy brak mi sił na walkę ze wszystkimi o wszystko :(

sobota, 08 października 2011
Rock umarł

Kiedyś pisałam o swojej ulubionej stacji radiowej jaką było Radio Centrum. Lubelska rozgłośnia studencka nadająca przede wszystkim rocka i wszelkie odmiany alternatywnej, dobrej muzyki. Radyjko działało ponad 12 lat, przy czym ja słuchaczką i to wierną byłam ponad 10. 

W tym roku, wraz z początkiem roku akademickiego osoby odpowiedzialne za stację zrobiły coś czego nie da się opisać słowami. Zmienili profil stacji na granie muzycznej papki z nastawieniem na hip-hop i pop. Nie mam nic do hip-hopu (do popu nam) ale to przechodzi ludzkie pojęcie. Pomimo protestów słuchaczy nikt tym się za bardzo przejął a mi pozostało szukać z rozdartym sercem nowej stacji, w której odnajdę coś dla siebie. 

Jeśli zmienili Radio Centrum to ja już nie wierzę w to, że w muzyce będzie się działo dobrze. Pokolenie moje i ludzi urodzonych w latach 80-tych odchodzi do lamusa razem z dobrą muzyką :(

czwartek, 29 września 2011
Co liściach piszczy?

Nadejszła wiekopomna chwiła! Nadejszła nareszcie! Jesień! Moja ulubiona pora roku :) I już nawet jest pochmurno, co mi bardzo odpowiada. Były już pierwsze mgły, pierwsze zachmurzone niebo jak na prawdziwą jesień przystało i w ogóle fajsko. Uwielbiam jesień, bo bezkarnie mogę oddawać się lenistwu pod kocykiem z książką w rękach. 

A co w liściach piszczy? Ano bardziej im szeleści niż piszczy i tylko szkoda, że nie ma tak jak za dawnych lat, kolorowych liści tylko jakieś takie wysuszone na wiórek, szare-bure :( 

Od tego całego pisania aż mi się zamarzyło wybrać na grzyby.... gdzie poranne mgły opadły. Nie no, jesień to zdecydowanie najfajniejsza pora roku! 

 

a to link do autora fotki

poniedziałek, 26 września 2011
Poruszona ludzką życzliwością

Muszę się podzielić jedną sprawą. Jestem zadziwiona tym jakie mam szczęście do ludzi. Zawsze powtarzałam, że takie rzeczy to tylko w Lublinie i coraz bardziej się w tym przekonaniu utwierdzam. 

W ubiegłym tygodniu moja siosta poinformowała mnie, że jest jedna rodzina uchodźców z dwójką  małych dziewczynek (siedmioletnia Sara i piętnastomiesięczna Nina), która musiała nagle opuścić Belgię, do której uciekli ze swojego rodzinnego kraju. Dotarli do Polski, właśnie do Lublina w tym w czym stali, bez żadnych ubrań i najpotrzebniejszych rzeczy. Ja tylko przekazałam dalej znajomym , że jest potrzeba zebrania ciepłych ubrań dla dzieci. I co? I w ciągu jednego tygodnia mój pokój jest zawalony różnymi rzeczami dla dzieci i dorosłych, począwszy od ubrań (letnich i zimowych - do koloru, do wyboru) na bieliźnie pościelowej i ręcznikach skończywszy. Nie mówiąc już o zabawkach dla dzieci, wózku i takich tam innych rzeczach.

Wiedziałam, że mam szczęście do ludzi.

Otaczają mnie ludzie o wielkich sercach! 

 

sobota, 24 września 2011
Na sobotni wieczorek

Zdecydowanie polecam fanom thrilerów (do których się zaliczam rękami i nogami ;). Wartka fabuła, niespodziewane zwroty akcji no i przede wszystkim zakończenie, którego nie da się przewidzieć. Czyli jednym słowem, przepis na dobry thriler. Gra aktorska na całkiem przyzwoitym poziomie, Cooper zagrał dobrze i można tylko narzekać na niezbyt rozbudowany epizod De Niro. Ale nie da się mieć wszystkiego na raz.

Jaby nie było. Przyzwoita, niezobowiązujaca rozrywka na sobotni wieczór przy piwie :) 

      Może tylko parę słów o filmie. To historia pisarza bez weny, który poo przypadkowym spotkaniu otrzymuje specjalną tabletkę. Tabletkę umożliwiającą zwiększenie użycia potencjału mózgu z 20% do 100%. No i się zaczyna.... Późniejsze wydarzenia to tylko konsekwencje tej jednej decyzji. Film może bez aspiracji ale przyjemna rozrywka.

wtorek, 20 września 2011
O pisaniu słów kilka

Mogłam się spodziewać tego, że pisanie będzie przychodzić mi z trudnością. Nie sądziłam, że aż tak wielką. Nie jestem do końca pewna czym to jest spowodowane, czy tym że się zestarzałam czy tym, że nie przeżywam tego wszystkiego tak jak dawniej. Mam wrażenie, że moja wrażliwość uległa stępieniu. Na wiele spraw wolę nie reagować, zoobojętniałam na pewne rzeczy. 

Z drugiej jednak strony lepiej nie otwierać pozamykanych drzwi, bo jeszcze to co za nimi jest przytłoczy mnie swoim ogromem. Więc chyba jednak łatwiej uznać, że się zestarzałam :) 

poniedziałek, 19 września 2011
Jeszcze się nie chwaliłam

Z racji bardzo długiej przerwy na blogu nie miałam okazji na bieżąco się chwalić pracą. W przeciągu ostatnich dwóch lat wydarzyło się tak wiele, że chwalenie się pracą jest tylko ułamkiem tego czym mogłabym się publicznie cieszyć, co by sobie poklask i uznanie zyskać ;)

Chyba jako jedna z niewielu osób na tym łez padole mogę z czystym sumieniem powiedzieć: KOCHAM SWOJĄ PRACĘ. Tzn. lubię robić to co robię. Dla jednych dłubanie w papierkach, dla innych (czyt. dla mnie) czysta przyjemność. Nie ma dwóch takich samych przypadków. Ciągle coś się zmienia, ciągle muszę wytężać swoje szare komórczyny. I wszystko by było pięknie, ładnie, gdyby tylko trochę więcej płacili :) Ale jak wiadomo, nie można mieć wszystkiego na raz.

A póki co, piękna jesień za oknem i cudowne spacery przez Ogród Saski o 7 rano. 

niedziela, 18 września 2011
30 lat....

To już 30 lat. No i stało się! W końcu. Magiczna granica 30 lat została przeze mnie przekroczona. Nawet szybko zleciało. Podobno teraz to już z górki. Chyba będę szukała sobie kwatery na cmentarzu ;) Jak dla mnie to dopiero początek! No to zaczynamy: życie po trzydziestce :)

środa, 23 lutego 2011
Wszystko od początku?

A może by tak zacząć wszystko od początku? Od nowa zacząć pisać?

Czemu nie?

No to zaczynamy :) Kolejny raz i pewnie nie ostatni :)

W sumie to nie zmieniło się nic.... oprócz mnie samej :)

czwartek, 22 kwietnia 2010
Dzisiaj/jutro

Dzisiaj jestem nie wyspana, przemęczona, boli mnie glowa, bolą mnie oczy, na literki już nie mogę patrzeć, wymiotuję przepisami, wszystko mi się myli.

Jutro egzamin...

Jutro się wyśpię, jutro odpocznę, jutro już nie będę myśleć o Konstytucji, jutro się upiję ;-))

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 51